By 18 czerwca 2019 Lipiec 15th, 2019 No Comments
Box 1Buzz

Atak hakerski na Telegram. Dotknął 200 mln użytkowników, a ślady prowadzą do Chin

W połowie czerwca aplikacja do wysyłania szyfrowanych wiadomości padła ofiarą masowego ataku. Według twórcy komunikatora Telegram, Pavla Durova, pochodził z chińskich adresów IP i miał przeszkodzić protestującym w Hongkongu w skoordynowaniu marszu sprzeciwu wobec zmianom w prawie.

Engadget.com

Według Durova atak miał prawdopodobnie związek z protestami wobec nowelizacji prawa ekstradycyjnego w Hongkongu. Założyciel Telegrama twierdzi, że z aplikacji uczestnicy manifestacji korzystali z aplikacji w celu zorganizowania i skoordynowania pochodu, w czym chciały im przeszkodzić chińskie władze.

– Ten przypadek nie był wyjątkiem. Patrząc na przeszłe zdarzenia, wszystkie tego typu ataki, których doświadczyliśmy, zbiegały się w czasie z protestami w Hongkongu – napisał Durov na swoim Twitterze.

Ataki typu DDoS zazwyczaj nie służą wykradaniu danych (ich głównym zadaniem jest zwykle uniemożliwienie dostępu do zaatakowanej usługi bądź jej zablokowanie przez przeciążenie serwerów przekierowanym na nie zmasowanym ruchem), choć nigdy nie można mieć pewności, do jakiego rodzaju informacji dotarli hakerzy.

Pixel Talkies/ Unsplash

Obywatele Hongkongu wyszli na ulice, by zaprotestować przeciwko planom wprowadzenia przepisów, które pozwolą na ekstradycję do Chin kontynentalnych. Próby przeforsowania nowych przepisów przez reżim doprowadziły setki tysięcy demonstrantów do przemarszu przez miasto. Doszło do starć, w których policja użyła gazu łzawiącego oraz gumowych kul. Według protestujących marsz nie miał konkretnego organizatora, a komunikatora Telegram uczestnicy używają tylko na prywatnych grupach.

Rada Legislacyjna Hongkongu, która jest organem administracyjnym nadzorującym propozycję wprowadzenia wyżej wymienionej ustawy, opóźniła drugie czytanie projektu (termin na razie nie został podany). Rząd Hongkongu podkreśla jednak, że nowelizacja przepisów ekstradycyjnych jest konieczna, aby załatać luki prawne, potencjalnie pozwalające na ukrywanie się w regionie zbiegłym przestępcom.

SM/ AJ